Sycylia – podróż również kulinarna

Wróciłam z wakacji na Sycylii. Nie nie da się opisać kuchni Sycylii w jednej notce i wcale nie mam takiego zamiaru. Wspomnę tylko o kilku miejscach i specjałach, które wydają mi się interesujące. Mam nadzieję, że w przyszłości ugotuję w swojej kuchni jakąś sycylijska potrawę i podzielę się z Wami przepisem.
Informacje, gdzie jeść i co zwiedzać, znalazłam między innymi w przewodniku ‚101 cose da fare in Sicilia almeno una volta nella vita‚  (101 rzeczy do zrobienia na Sycylii przynajmniej raz w życiu). Tym, którzy władają językiem włoskim polecam zwiedzanie Italii w przewodnikami z tej serii – zabawa przednia (wydane zostały przewodniki dla części regionów i dla ważniejszych miast).

Palermo – zaskakujące sycylijskie przysmaki

W Palermo obiad zjadłam w polecanej przez przewodniki i znajomych Antica Foccaceria di San Francesco.
Lokal istnieje od 1846 roku, mieści się pod adresem Via A. Paternostro 5, naprzeciwko kościoła Świętego Franciszka.

Specjalnością miejsca jest – panino con la milza (ca’ a mesusa w dialekcie sycylijskim), czyli kanapka ze śledzioną cielęcą.

Jak pierwszy raz usłyszałam o jedzeniu śledziony powiedziałam ‚fuj’, zagryzłam jednak zęby, no bo skoro to specjalność Palermo, podawana w zasadzie tylko tam, to trzeba spróbować.
Na środku lokalu ustawiony jest gar, w którym na smalcu gotuje się pokrojona śledziona, uprzejmy pan nakłada ją do kanapek. Wybrałam opcję z serem. Było zaskakująco dobre.

Trapani – najlepsza pizza

W Trapani zjadłam najlepsza pizzę na Sycylii (tak przynajmniej oficjalne rankingi głoszą). Pizzeria da Calvino na via Nunzio Nasi 71 istnieje od 1946 roku. Lokal przypomina labirynt i podzielony jest na małe pomieszczania, w których stoją 2-3 stoliki. Dawniej był tam ponoć dom schadzek, stąd nietypowy rozkład. Warto zarezerwować miejsce, bo nawet w środku tygodnia w niskim sezonie jest tam dużo ludzi.

Zaskoczyć może, nazwijmy to, zastawa stołowa: na stole kelnerzy kładą cieniutki foliowy obrus, stawiają plastikowe kubeczki. Talerzy w powszechnym tego słowa rozumieniu nie ma, są natomiast metalowe, podłużne, przykryte pergaminem półmiski. Za to pizza…..jest cudowna. Specjalnością zakładu jest pizza rianata, po której w nocy ma się halucynacje -niestety mnie się nie udało ich mieć; na pizzy są pomidory, anchois, czosnek, oregano, piertruszka i pecorino. Istnieje też wersja rianata z mozzarellą, jak również mista Calvino, pół pizza trapanese (mozzarella, pomidory, anchois), pół rianata. Pizza sycylijska jest grubsza od tej z Rzymu, a cieńsza od tej z Neapolu. Ciasto u Calvina smakowało i pachniało po prostu chlebem świeżo wyjętym z pieca.

Ceny bardzo przystępne, mała pizza (robią kilka rozmiarów, co się chwali, bo nie każdy dużo pizzy zjada) kosztuje do 4,8 euro, większa około 6-8 euro.

Erice – arcydzieła cukiernicze

Erice to średniowieczne miasteczko na wzgórzu nad Trapani. W Erice, na via Vittorio Emmanuele, znajdziecie Antica Pasticceria di Maria Grammatico. Gorąco polecam lekturę książki ‚Mandorle Amare’ (książka pierwotnie wyszła po angielsku ‚Bitter Almonds‚), która opisuje historię pani Marii. Mnie książka poruszyła niesamowicie. To opowieść o dziecku, któremu przyszło dorastać w biedzie, opowieść o kobiecie, której determinacja pozwoliła zrealizować marzenie, opowieść o kimś kto pracuje z pasją.

Kupiłam książkę, dostałam dedykację – pani Maria pracuje w swojej cukierni, i rzecz jasna nabyłam słodycze (mhhh pycha). Specjalnością jest frutta martorana (na zdjęciu), kolorowe owoce wyrzeźbione z masy migdałowej, malutkie dzieła sztuki.
W książce są również przepisy, mam nadzieję z nich skorzystać.

Lody nawet na śniadanie…..

Wspomnę jeczcze, że udało mi się być na Sherbeth – Międzynarodowym Festiwalu Lodów w Cefalù, najadłam się lodów i wzięłam udział w kursie produkcji lodów.
Zjadłam na śniadanie słodką bułkę przekrojoną w poprzek i wypełnioną lodami – całkiem miłe zestawienie, nie spodziewałam się, że aż takie dobre.

Zakochałam się w ciastkach ze słodką ricottą – pierwszy raz jadłam cannoli i cassatę. Jak o nich myślę, to ślinka mi cieknie!

Muszę na Sycylię wrócić, nie zrobiłam wszystkich 101 rzeczy, nie zobaczyłam kilku jeszcze miejsc, nie skosztowałam wszystkich smakołyków.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże kulinarne i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Sycylia – podróż również kulinarna

  1. Alizea pisze:

    Mialas jak widze przyjemne wakacje🙂 W Sycylii mozna sie zakochac, o tak …. Zwiedzilas tylko polnocno-zachodnia czesc wyspy ?

  2. Alizea pisze:

    I jeszcze jedno,te bulki,z ktorymi zjadlas lody to brioche. Granite tez sie z nimi je.Granite z pewnoscia skosztowalas!?

    • cucinissima pisze:

      Witaj Alizea,
      tak, te bułki to brioche. Mieszkam w okolicy Mediolanu i tu jak w barze powiesz brioche dostaniesz rogalika, na Sycyli rogalik to rogalik (cornetto) a brioche to brioche.
      Granity sprobowałam! Najlepsza była migdałowa na festiwalu lodów. Wiem, ze najlepsze śniadanie to brioche i granita, ale jakoś się tak złożyło, że wkońcu takiego śniadania nie miałam, bo kusiły rogaliki z ricottą.
      Zatrzymaliśmy się w Lascari (zaraz oboc Cefalù) i stamtąd jeździlismy w różne miejsca. Oprócz tych, które opisałam powyżej byłam w Agrigento, Selinunte, Segesta (wszędzie tam są światynie greckie) w w Taorminie i Gardini Naxos, w Monreale (to w sumie ta sama okolica co Palermo), kilku jeszcze miejscach a Parco delle Madonie.
      Zabrakło czasu na wsypy i na Katanie i Noto. Chciałamym zobaczyć jeszcze kilka miejsc w środku wyspy.

  3. Alizea pisze:

    OOO! To bardzo blisko bylas: Szkoda,ze wczesniej sie nie poznalysmy wirtualnie😉 Moglybysmy sie umowic na kawe🙂
    A miejsca,o ktorych piszesz znam-jak najbardziej. Prawda,ze piekne !?

    • cucinissima pisze:

      Alizea, mieszkasz na Sycylii? (nie znalazlam na Twoim blogu infomracji o Tobie).
      Rzeczywiscie szkoda, bo ja bardzo bardzo cenie mozliwosc poznania kogos kto mieszka tam gdzie jestem na wakacjach, nawet pol dnia wspolnego zwiedzania czy pojscie na obiad dostarcza wielu informacji, ktorych nie ma w zadnym przewdoniku.
      Jakbys bylam w Lombardii to zapraszam na kawe w Gorgonzoli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s