Szarlotka

Nie ma w jesienny wieczór nic lepszego, niż kawałek pachnącej szarlotki.
Nie wiem, czy ktoś z was posiada w domu taki stary zeszyt z przepisami, troszkę zmięty, do którego mama czy babcia przepisywały i wklejały różne receptury na ciasta, zupy, przetwory.
Poniższy przepis na szarlotkę pochodzi z takiego właśnie zeszytu. Wersja po drobnych modyfikacjach .

Szarlotka

Składniki

ciasto
3,5 szklanki mąki
18dkg masła
3 żółtka
1 jajko
2 łyżeczki proszku do pieczenia
6 łyżeczek śmietany
1 szklanka cukru
cukier waniliowy

jabłka i przyprawy
1,5 kg jabłek (szara reneta, antonówka)
cynamon
kilka łyżek cukru
cukier waniliowy

Przygotowanie:

Zagnieć ciasto i podziel na dwie części: jedną z nich schowaj do lodówki, a drugą podziel na kolejne 4 małe części i włóż do zamrażalnika.
Jabłka obierz, wytnij gniazda nasienne i utrzyj na tarce. Włóż jabłka do garnka, przypraw cynamonem, cukrem waniliowym i cukrem (jeśli nie są kwaśne nie musisz dodawać cukru). Podgotuj jabłka na wolnym ogniu tak, by zrobiły się miękkie.

Sprawdź, czy ciasto w zamrażalniku jest już twarde (zazwyczaj wystarczy mu godzina). Jeśli nie, zrób sobie przerwę. Kiedy juz ciasto w zamrażalniku jest twarde,  wyjmij ten kawałek ciasta, który był w lodówce, rozwałkuj na wymiar blaszki do pieczenia, włóż do blaszki wyłożonej papierem, ponakłuwaj widelcem.

Połóż na ciasto jabłka. Wyjmij pierwszy kawałek ciasta z zamrażalnika, ucieraj je na jabłka. Potem kolejny kawałek i tak trzyj ciasto żeby pokryło jabłka.

Piecz w temperaturze 200º około 40 minut, piekarnik ustaw na opcje ‚pieczenie od spodu’.

Wyjaśnienie: połowę ciasta mrożę w mniejszych kawałkach, żeby było łatwiej je utrzeć. Oczywiście można zamrozić je w jednym kawałku, ale wtedy jest trudniej trzeć taki duży kawałek, który zaczyna się rozmrażać pod wpływem ciepła ręki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wypieki, Z kuchni innych krajów i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Szarlotka

  1. Agata pisze:

    Piekę od „wieków” szarlotkę z takiego prawie samego przepisu. Jedno co mnie wprowadza w podziw to to, że kiedyś nie było internetu, a przepisy wędrowały piorunującym tempem od domu do domu na skrawkach kartek, by mogły przekazać nam je nasze babcie czy mamy. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s